poniedziałek, 8 czerwca 2015
Trudne negocjacje doradcy handlowego
Witam serdecznie. Historia, którą Wam opisze miała miejsce jeszcze jak szukałem aktywnie prace w czasie studiów zaocznych pierwszego stopnia. Penetrując Internet w poszukiwaniu jak najlepszej dla siebie oferty natknąłem się na ogłoszenie o wolnym stanowisku sprzedawcy/doradcy w salonie sprzedażowym Porsche Auto. Był to link do formularza zgłoszeniowego firmy HRC. Za jakiś czas po wypełnieniu tego zgłoszenia, oddzwonił do mnie konsultant z tej firmy i przeprowadził krótki, ale szczegółowy wywiad. Na koniec tej rozmowy tak z ciekawości zapytałem po co to wszystko. Odpowiedział mi, że to jest ich normalna procedura poszukiwania kandydatów metodą direct serach. Oczywiście zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną w siedzibie HRC w następnym dniu. Punktualnie zostałem przyjęty na umówioną godzinę. Najpierw rozmawiałem z kadrową z Porsche Auto, potem przeszedłem do innej Sali w celu napisania testu wiedzy ogólnej i znajomości branży, kolejno było AC/DC i zadania na e-simulatorze. To, co było ciekawe w tej części rekrutacji to rozmowa z klientem biznesowym. Był zainteresowany zakupem floty samochodów dla swojej firmy. Charakter jej działalności to usługi prawne dla krajów Europy Zachodniej. Pomyślałem, że taka firma to ich przedstawiciele nie mogą jeździć byle czym. Zapytał o konkretne modele. Oczywiście przedstawiłem mu pokrótce wyposażenie, itd. Najtrudniejsze były negocjacje do ceny, ponieważ ten Pan był w innym salonie marki Porsche i cenę wyjściową, jaką mu zaproponowali, była lepsza od tej co ja oferowałem o 15% taniej. Negocjacja była zacięta, bo klient sprawiał wrażenie zmęczonego cała tą sytuacją i chciał się na coś zdecydować, ale nie przepłacić. Przemyślałem całą tą sprawę i zaproponowałem nie taki duży upust, ale miałem możliwość wzbogacenia wyposażenia samochodu, korzystniejszej umowy leasingowej oraz honorowany pakiet pełnego ubezpieczenia aut po zakończeniu umowy przy zakupie co najmniej 2 aut lepszej klasy. Klient bardzo mnie zaskoczył i oznajmił, że się decyduje na zakup 10 aut, czyli 6 porsche 911 i 4 porsche panamera turbo. Na końcu ponowna rozmowa z kadrową z Porsche Auto i pytanie z jej strony o warunki finansowe. Za kilka dni otrzymałem pozytywną odpowiedź z Porsche Auto o możliwości zatrudnienia na okres próbny. Pracowałem tam 2 lata. Atmosfera była bardzo przyjemna. Naprawdę nie miałem co narzekać, mimo że cały czas musiałem chodzić pod garniturem. Pozdrawiam wszystkich.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz