poniedziałek, 16 marca 2015

Kartka z kalendarza



 Sobota rano, dostaję telefon od kolegi żebym przyjechał bo zjechała się cała nasza ekipa i tylko mnie brakuje. Patrzę na biurko, a tam stos papierków, które wziąłem na weekend do domu. Odmawiam, kolega namawia, obiecuję oddzwonić. Kładę się jeszcze na chwilę i zatapiam w wspomnieniach, zeszłego lata biegłem z bagażem na autobus, śmigała mi nazwa "mobilis" raz po raz , panika : Nie zdążę! Ten autobus zawsze jest punktualny. Rusza, macham, na szczęście kierowca mnie zauważył i poczekał, wpadam zdyszany, kupuję bilet i zajmuję miejsce obok grupki moich przyjaciół. Po chwili odzyskuję oddech i się uspokajam, wspomnienia wywołują uśmiech na mojej twarzy, zerkam jeszcze raz na stos dokumentów, a później na pogodę za oknem. Słońce świeci i zapowiada się pogodny weekend, biorę telefon i wykręcam numer, jedno słowo: przyjeżdżam. Wstaję i się pakuję, jak zwykle spóźniony wybiegam z domu. Jednak tym razem zdążyłem, jaka ulga. Mobilis stoi na peronie tak jakby tylko na mnie jeszcze czekał, kierowca inny, ale równie przyjemny, proponuje mi żeby bagaż włożył do bagażnika to będzie mi wygodniej, podziękowałem i skorzystałem, kupiłem bilet, cena też była zadowalająca , tym razem jechałem sam , usiadłem na końcu . Kawałek drogi przede mną. Znowu naklejka darmowe WiFi, myślę sobie czemu nie skorzystać? Po chwili się połączyłem z internetem, w taki sposób dojechałem na miejsce. Na przystanku powitało mnie grono moich przyjaciół, uścisków i okrzyków radości nie było końca. Chociaż były momenty kiedy widziałem mój stolik z dokumentami to spędziłem fantastyczny weekend dzięki któremu nabrałem energii i chęci do pracy, niestety co dobre szybko się kończy. Tym razem jednak cała nasza ekipa czekała na autobus bo jechaliśmy mimo dużej odległości od swoich miejsc zamieszkania tym samym. Mobilis podjeżdża, kupujemy bilety , zajmujemy miejsca. Podróż  szybko się kończy i każdy z nas rusza w swoją stronę. Za jakiś czas będzie kolejny wypad i kolejny fajnie spędzony weekend , już nie mogę się doczekać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz