piątek, 8 maja 2015

Praca za granicą – nie taka straszna





Witam. Znałem się z moim kolegą, z którym chodziłem do podstawówki. Potem jakoś się drogi rozeszły. Ja poszedłem na studia, o on nie mając tyle szczęścia skończył szkołę zawodową. Wyszedł z założenia, że lepiej mieć konkretny fach w ręku. Z zawodu jest stolarzem. Pracował w kilku zakładach, ale nie satysfakcjonowało go wynagrodzenie. Podpowiedziałem mu, żeby się zgłosił do firmy HRC. Już po kilku dniach, oczywiście po wstępnym przesłuchaniu oraz określeniu swoich preferencji była możliwość podjęcia pracy za granicą. Charakterystyka jego osoby pasowała do kilku z szkockich przedsiębiorstw. Jedną z podstawowych barier była nieznajomość biegle języka obcego. Konsultant, z którym rozmawiał mój kolega, polecił gdzie taki dobry kurs ukończyć z certyfikatem. Bardzo poważnie musiał do tego podejść, bo po około trzech tygodniach osiągnął poziom A2. To była pierwsza i nie najpoważniejsza przeszkoda do pokonania. Kolejnym etapem było przygotowanie się do AC/DC. Na początek test znajomości języka angielskiego. Z tym większego problemu nie miał. Następnie już tak łatwo nie było. Trudno to sobie wyobrazić, ale dostał naprawdę trudne zadania. Chętnych do tej pracy było 10 osób. Technologia, z jaką by się spotkali za granicą, w większości polega na pracy na komputerze. Wpisanie odpowiednich wartości i wymiarów, aby precyzyjnie dokonać obróbki materiału. Było to coś w rodzaju wizualnego symulatora cięcia drewna. Takiej typowej pracy fizycznej to tylko jeżeli chodzi o przenoszenie rzeczy max do 30 kg. Na większe gabaryty służą inne sprzęty, jak wózki widłowe. W porównaniu z naszymi realiami jest to duży skok technologiczny. Na zakończenie jeszcze była jedna niespodzianka. Zaprosili wszystkich kandydatów do pokoju, a tam czekała na nich krótka wideo prezentacja nadesłana przez szkockiego pracodawcę. Dotyczyła odnośnie warunków pracy i płacy. Wszystko było pokazane jak wygląda na miejscu. Widać było od razu różnicę podejścia do kadry. Za około tydzień mój kolega dostał pozytywną odpowiedź, że pomyślnie przeszedł proces rekrutacji i od nowego miesiąca może zaczynać pracę. Z tej rozmowy wynikało, że jest bardzo zadowolony z pracy, kolegów, no i szefa. Życzy nam i sobie takiego szczęścia, a ja się do tego dołączam i pozdrawiam wszystkich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz