poniedziałek, 28 grudnia 2015
Znajomość teorii a zastosowanie jej w praktyce to jest umiejętność
Witam. Moja sytuacja u obecnego pracodawcy jest dobra, choć niewystarczająca. Wszystko niby biegnie prawidłowo, jednak mam pewien niedosyt związany z obecną pracą. Chciałbym rozwinąć skrzydła. Po odbytej niedawno rozmowie z szefem trudno było z jego twarzy odczytać czy zrozumiał moje intencje. Po kryjomu zacząłem przeglądać oferty pracy w celu znalezienia bardziej ambitnego zajęcia. Czytając referencje pracodawców w Internecie natknąłem się na firmę HRC, która to świadczy usługi consultingowe w zakresie recruitment process outsourcing, outplacement, prawie pracy i nie tylko. Zgłosiłem swoje zainteresowanie ich ofertą. Po krótkim czasie odezwała się do mnie konsultantka z tej firmy, z którą tą przeprowadziłem wywiad na temat swojej osoby. Wypytywała mnie o ostatnie doświadczenie i osiągnięcia dotychczasowe w zawodzie wykonywanym. Zaproponowała mi arcyciekawą ofertę przystąpienia do procesu rekrutacji na stanowisko tłumacza przysięgłego języka niemieckiego pod rządowe zlecenia. Byłem wprost zachwycony rangą ogłoszenia. Stawka była wysoka i wymagała dużych umiejętności. Na początek został przeprowadzony dokładny test wiedzy i znajomości martyrologii języka niemieckiego. Miałem wielu konkurentów po filologii niemieckiej, ale różnica między nimi a moją osobą była taka, że ja przez pół roku poznałem „żywy” język niemiecki. Oprócz testu znajomości języka obcego doszło jeszcze sprawdzenie wiedzy ogólnej o branży i specyfikacji stanowiska pracy. Następnie odbyło się AC/DC i kolejno zadania na e-simulatorze. Tutaj trudno było szukać zaskoczenia. Ja do zrobienia miałem przetłumaczenie pewnej partii tekstu pisma rządowego adresowanego z strony niemieckiej, ale miałem do tego wytyczne dołączone co do odpowiedzi naszym partnerom na to pismo w taki sposób, aby potwierdzić naszą gotowość do pełnej współpracy nie załączając żadnych konkretnych stwierdzeń. Na końcu była rozmowa z konsultantem z firmy HRC, z którym to podzieliłem się opinią o procesie rekrutacji. Po około tygodniu czasu dostałem niestety negatywną odpowiedź z firmy HRC. Mimo tego dostałem kolejną propozycję przystąpienia do kolejnego procesu rekrutacji. Było to dla mnie ciekawe i cenne doświadczenie. Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz