Witam ponownie. Czy pamiętacie historię z upadłym
biurem podróży. To właśnie ja piszę ponownie w celu ponownego podziękowania
firmie Mobilis Team za uświadomienie moich błędów. Kierowałem się nadmiernie
emocjami wynikającymi z utraty pracy. Teraz to już przeszłość. Dostałem nowe
propozycje z firmy Mobilis Team. Ludzie tam pracujący wykazują się pełnym
profesjonalizmem i empatią. Teraz czeka mnie rekrutacja na stanowisko asystenta
inspektora ds. kontroli. Miałbym wykonywać prace pomocnicze i asystenckie do
przygotowania, przeprowadzenia, oceny wyników kontroli, itp. Kolejnego dnia
zgłosiłem się na rozmowę kwalifikacyjną. Na początek trzeba było przedstawić
krótką autoprezentację o sobie, m. in. dlaczego to ja powinienem zostać wybrany
w czasie 3 minut. Potem przystąpiliśmy do rozwiązywania testów wiedzy ogólnej,
znajomości branży, specyfikacji stanowiska pracy. Następnie obyło się AC/DC i
zadania na e-simulatorze. Tym razem nie zlekceważyłem tej próby. Do zrobienia
było przygotowanie tzw. research-u na temat jednej z firm, którą się będzie
kontrolować pod kątem przestrzegania państwowych norm. W tym zadaniu liczyła
się sprawność szukania informacji, sposób opracowania, przedstawienia,
prześwietlenia działalności badanej organizacji. Mile było widziane pozyskanie
kontaktu bezpośredniego z pracownikiem przyszło kontrolowanej firmy w celu
potwierdzenia pozyskanych informacji i ewentualnej i modyfikacji. Na koniec
odbyły się jeszcze dwie rozmowy bezpośrednie. Jedna z nich była z osobą, którą
się będzie w bezpośrednim kontakcie między inspektorem. Myślałem pokrótce, że
sam zaszczyci swoją obecnością. Druga natomiast to rozmowa z pracownikiem firmy
Mobilis Team, już mi dobrze znanym o wrażeniach i podzieleniu opinii o prawie
zakończonym procesie rekrutacji. Pozostało mi tylko czekanie na ostateczny
werdykt. Po około dwóch tygodniach dostałem pozytywną odpowiedź z firmy Mobilis
Team o zakwalifikowaniu się do ostatniego etapu, czyli podpisaniu umowy
wstępnej i skierowaniu na szkolenie przygotowawcze do podjęcia nowej pracy.
Jestem więcej niż zachwycony z obrotu sprawy. Już nie mogę się doczekać
podjęcia nowego zajęcia. O jednym muszę pamiętać, żeby emocje maksymalnie
odkładać na bok. Wam również tego życzę. Pozdrawiam.
poniedziałek, 28 września 2015
piątek, 25 września 2015
Zbytnie okazywanie emocji daje przykre konsekwencje
Witam. Od wielu lat pracowałem jako agent w dobrze prosperującym biurze podróży. Firma naprawdę rozwijała się z roku na rok. Nic nie zagrażało nam i naszej pozycji na rynku. Mieliśmy wielu stałych i zaufanych klientów. Niestety to nie wystarczyło. Żyjemy w takich czasach, że niepewność jest coraz większa. W moim przypadku oznaczało to zamknięcie firmy z powodu niewypłacalności. Jako szeregowy pracownik nie miałem pojęcia o sytuacji. Na szczęście pracodawca współpracował z firmą Mobilis Team która w swojej ofercie oprócz usług consultingowych z zakresu recuitment process outsourcing posiada w swojej ofercie outplacement i prawo pracy. Wszystkie sprawy kadrowe obsługiwała ta firma, więc po ogłoszeniu upadłości firmy zgłosiliśmy się do nich. Standardowa procedura nas nie ominęła. Musieliśmy przedstawić zarys swojej działalności dla firmy, kwalifikacje, informacje o ukończonych szkołach. Jeśli chodzi o mnie to pomoc otrzymałem po kilku dniach od zwolnienia. Były w nich propozycje innych biur podróży, ale odmówiłem mimo przedstawionych wiarygodnych informacji o stanie finansowym firm. Zdecydowałem się na zmianę branży i postanowiłem kandydować na stanowisko agenta ubezpieczeniowego z specjalnością do zapewniana bezpieczeństwa klientów podczas wyjazdów i korzystania z usług firm podróżniczych. Następnego dnia odbyła się rozmowa kwalifikacyjna na to stanowisko. Czekało mnie rozwiązywanie testów wiedzy ogólnej, znajomości przepisów dotyczących branży, a także specyfikacji stanowiska pracy. Potem odbyło się AC/DC i zadania z e-simulatora. W sumie spodziewałem się co mnie będzie czekać, ponieważ kandydując do mojej byłej firmy przechodziłem podobną rekrutację. Za zadanie miałem rozmowę z „zatwardziałym” klientem o ubezpieczeniu jego podróży od nieszczęśliwego wypadku. Rozmowa z nim wyglądało tak, że na każdy mój argument za przedstawiał równie mocny kontrargument. Postanowiłem uderzyć go w czuły punkt. Chodziło o narażenie bezpieczeństwa rodziny. Niestety to był mój błąd, ponieważ się wściekł i to dosłownie i zakończył rozmowę. Nie spodziewałem się szczerze innego wyniku rekrutacji. Po około dwóch tygodniach dostałem informację negatywną o niezakwalifikowaniu się dalej. Odbyłem ponowną i dłuższą rozmowę z konsultantem z firmy Mobilis Team. Po przebiegu procesu rekrutacji poznał, że mam urazę z względu na stratę pracy i zbyt agresywne dbanie o bezpieczeństwo innych. Po tej rozmowie zrozumiałem błąd i ponownie czekałem na propozycję, które w niedługim czasie się pojawiły. Pozdrawiam
środa, 23 września 2015
To co ludzi łączy – pasja i zaufanie
Witam. Jestem wielkim pasjonatem motoryzacji. Od małego można powiedzieć, że interesowały mnie samochody od wewnątrz. Po ukończonej szkole mechanicznej próbowałem sił jako mechanik. Niestety w dłuższej mierze nie był to zawód dla mnie. Szukałem dalej pracy. Podczas przeglądania ofert natknąłem się na taką, z której wynikało, że poszukują osób do odrestaurowywania zabytkowych samochodów. Zgłosiłem swoją kandydaturę. Nastąpiło przekserowanie na stronę firmy HRC. Miałem do wypełnienia kwestionariusz osobowy. Po jego wysłaniu w przeciągu 2 do 3 godzin dostałem kontakt od pracownika właśnie tej firmy w celu potwierdzenia informacji na swój temat i opowiedzenia o sobie. Głównie go interesowała moja wiedza na temat antycznych samochodów. Zostałem zakwalifikowany do kolejnego etapu, czyli rozmowy kwalifikacyjnej. Tam mnie czekało rozwiązanie testów wiedzy o samochodach, języków obcych, przepisów prawa. Następnie odbyło się AC/DC i zadania z e-simulatora. To co mnie zaskoczyło podczas przebiegu tego etapu rekrutacji to rodzaj zadania do wykonania. Mając do dyspozycji prototyp modelu zabytkowego samochodu miałem za zadanie ocenić jego ogólny stan techniczny, wyznaczyć listę usterek, oszacować koszty i naprawę z sugestią gdzie i u kogo się zaopatrzyć i zlecić usługę wraz z szczegółowymi referencjami dostawców i warsztatów samochodowych. Przyznam się, że zadanie było bardzo praco i czasochłonne i dużą ilością zadań pojedynczych i złożonych, które się zbiegały do jednego celu, czyli rzetelnej oceny odrestaurowania zabytkowego samochodu. Ważna była także sposób zaprezentowania informacji wraz z potwierdzeniem korzystania z wiarygodnych źródeł. Zadanie to zajęło mi sporo czasu, ale udało mi się skończyć przed wyznaczonym czasem. Końcowy etap to rozmowa z osobą, która jest również pasjonatem takich samochodów. Przedstawił warunki współpracy wraz z wymianą wiedzy i doświadczeń osobistych o zabytkowych modelach. Po około dwóch tygodniach dostałem odpowiedź z HRC niestety dla mnie negatywną. Zrobiło mi się przykro, ale następnego dnia dostałem kolejne namiary na inne oferty pracy. Mam bardzo pozytywne wrażenia z uczestnictwa w rekrutacji z firmą HRC i liczę na kolejne. Pozdrawiam.
poniedziałek, 21 września 2015
Szukasz zaufanych współpracowników – to obdarz nim specjalistów od rekrutacji
Witam. Od ponad 3 lat pracuję jako kierownik, który zajmuje się rekrutacją tymczasową tzw. „tajemniczych klientów”. Firma, w której pracuje, przyjmuje zasadę, że może na tym stanowisku znajdować każda osoba, która potrafi mimo świadomości bycia takim klientem zachowywać się naturalnie. Tylko w ten sposób można ocenić czy sprzedawca wykonuje zobowiązania wobec sieci. Najlepszymi kandydatami są osoby, które robią zakupy regularnie, nie wzbudzające podejrzeń. Ze względu na spore zainteresowanie przede wszystkim skutecznością naszych usług mój przełożony zlecił zrekrutowanie dodatkowo 20 osób. Tutaj nie miałem miejsca na kalkulację i musiałem się zgłosić do kogoś o pomoc. Kiedy wpisałem w wyszukiwarkę hasło wyświetliła mi się wejście na stronę firmy HRC. Świadczy usługi consultingowe z zakresu recuitment process outsourcing, outplacement i prawa pracy. Mieli bardzo dobrą opinię, więc wysłałem formularz zgłoszeniowy. Następnie rozmawiałem z przedstawicielem z tej firmy o tym jakie wykorzystują metody penetracji rynku pracy. Wtedy dowiedziałem się o technikach direct search i executive search. Przedstawił mi krok po kroku jak będzie wyglądać rekrutacja na stanowisko „tajemniczego klienta”. Najpierw każdy z kandydatów przejdzie testy znajomości branży, stanowiska, psychologiczne. Potem czeka na nich AC/DC i następnie zadanie z e-simulatora. W porozumieniu z naszą siecią udostępniliśmy dane z monitoringu w celu przeprowadzenia dalszego etapu rekrutacji. Za jego pomocą mieliśmy ocenić czy zachowania kandydatów są naturalne, porównując jego z innymi klientami sklepu. O akcji wiedziało to ścisłe grono osób. Chodziło o zachowanie jak najbardziej realnych warunków. Na koniec była rozmowa ponowna z pracownikiem firmy HRC o warunkach zatrudnienia honorowanych przez naszą firmę. Ze względu na dużą presję czasu skorzystałem z usługi second opinion, ponieważ w trakcie procesu rekrutacji widać od razu, że miałem do czynienia z fachowcami, więc zaufanie im w wyborze ostatecznym było dla mnie rzeczą naturalną. Muszę przyznać, że współpraca z ludźmi przyjętymi układa się bardzo dobrze. Myślę o ponownym przedłużeniu umowy z nimi i podwyżce. Polecam usługi consultingowe firmy HRC. Pozdrawiam.
piątek, 18 września 2015
Chcąc pomagać innym daj pomóc sobie
Witam. Jestem studentem AWF-u obecnie na trzecim roku studiów. Zdążyłem odbyć praktyki jako nauczyciel wychowania fizycznego. Do czasu obrony pracy licencjackiej chciałbym podjąć jakieś zajęcie, które pomoże mi realizować przede wszystkim zakładaną koncepcję prowadzenia zajęć tego przedmiotu. Obecnie uczniowie niechętnie wyrażają uczestnictwo na WF-ie. Podczas praktyk potrafiłem przekonać najbardziej zatwardziałych młodych ludzi na ten przedmiot. Niestety będąc w wielu placówkach oświatowych nie była wyrażana aprobata co do mojej osoby. Znajomi po fachu polecili współpracę z firmą Mobilis Team. To ona stawia na zatrudnienie i rozwój młodego pokolenia i chętnie pomaga w zdobyciu zawodu swoich marzeń. Wybrałem się do ich siedziby. Odbyłem krótka rozmowę z konsultantką, wypełniłem wymagane dokumenty, krótko opowiedziałem o sobie. Doszliśmy do wniosku, że nie muszę koniecznie się realizować w szkole. Wprawdzie moje koncepcje wyglądają naprawdę bardzo dobrze, ale uświadomiła mi że należy stawiać na rozwój. Jeśli się spełnisz w zawodzie, zbudujesz pozycję, zdobędziesz szacunek i uznanie to możesz dyktować warunki. Zaproponowała mi udział w rekrutacji na stanowisko wykładowcy zajęć praktycznych w tzw. „zielonych szkołach”. Podczas przerw zimowych czy letnich młode osoby wymagają opieki ze z różnych względów. Chodzi o to by nie czuły się wykluczone. Tak więc na początku rozmowy kwalifikacyjnej mieliśmy do przygotowania 3 minutową autoprezentację o sobie. Następnie przystąpiliśmy do testów wiedzy ogólnej, znajomości przepisów prawa, specyfikacji stanowiska pracy oraz testy psychologiczne. Potem czekało nas AC/DC i zadania z e-simulatora. Tutaj zaskoczenia nie było. Trzeba było przedstawić koncepcje prowadzenia zahęć z wychowania fizycznego. Najbardziej ciekawe, innowacyjne, odważne pomysły są wdrażane do realizacji wraz z pomysłodawcą. Po około tygodniu czasu dostałem pozytywną odpowiedź z firmy Mobilis Team o zatrudnieniu w nowym miejscu pracy. Uzasadnienie wyboru mojej kandydatury było takie, że jestem obiecującym, twardo stąpająco po ziemi, mająco jasno wytyczone cele osobą. Jestem bardzo zadowolony z przebiegu procesu rekrutacji. Praca w „zielonej szkole” jest tym, co zawsze chciałem robić. Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)