Witam. Moim największym zainteresowaniem od czasów szkoły podstawowej była informatyka. Prezentowałem nie przeciętne umiejętności w tym zakresie. Bardziej mi tu chodzi o kwestie techniczne. W praktyce potrafiłem naprawić swój komputer od przyczyny usterki mechanicznej. Dalej wybrałem szkołę techniczną o profilu elektrycznym i studia wyższe na kierunku informatyka. Nie byłem tak dobry w programowaniu. Dlatego każde ogłoszenie jakie przeglądałem z tego działu dotyczyło głównie, że poszukują programistę lub pracownika do działu informatyki. Przez przypadek szukając ogłoszeń o pracę natrafiłem na jedno z firmy HRC o tym, że poszukują pracowników produkcyjnych do składania sprzętów elektronicznych znanej marki. Zgłosiłem się do tej rekrutacji bez wahania. Na początku porozmawiałem z konsultantem na temat wykształcenia i doświadczeń zawodowych. Z automatu zostałem zakwalifikowany do kolejnego etapu, czyli rozmowy kwalifikacyjnej. Tam czekało na mnie kolejno rozwiązanie testów ogólnych z wiedzy branży informatycznej i technicznej budowy sprzętów elektronicznych, znajomości języków obcych, głównie angielskiego, ponieważ jest to przewodni język w tej branży, nie wyliczając części robionych w Chinach. Potem odbyło się AC/DC i następnie zadania na e-simulatorze. W części praktycznej rozmowy kwalifikacyjnej miałem do zrobienia mając sprzęt losowo wybrany rozłożyć na części pierwsze, zidentyfikować wadę, naprawić, złożyć i sprawdzić czy działa poprawnie. W moim przypadku był to netbook. Nie było ustalonego górnego limitu czasowego, ale cały czas byłem pod obserwacją. Na koniec miałem ponowną rozmowę z konsultantem z firmy HRC, z którym to podzieliłem się wrażeniami po odbytym procesie rekrutacji. Muszę przyznać, że to było dla mnie ciekawe doświadczenie. Po około tygodniu czasu dostałem pozytywną odpowiedź z firmy HRC. Byłem bardzo zadowolony z werdyktu. Jeszcze tylko miałem przejść wstępne szkolenia i można przystępować do pracy. Jedynym mankamentem w nowej pracy jest odległość od domu (około 250 km). Dla mnie to nie ma większego znaczenia, ponieważ dla tak dobrze płatnej i perspektywicznej w rozwoju posady trzeba iść na kompromis. Przez około dwa miesiące będę dojeżdżał, a potem rozejrzę się za jakimś lokum. Pozdrawiam.
poniedziałek, 26 października 2015
Dobra praca wymaga poświęceń
Witam. Moim największym zainteresowaniem od czasów szkoły podstawowej była informatyka. Prezentowałem nie przeciętne umiejętności w tym zakresie. Bardziej mi tu chodzi o kwestie techniczne. W praktyce potrafiłem naprawić swój komputer od przyczyny usterki mechanicznej. Dalej wybrałem szkołę techniczną o profilu elektrycznym i studia wyższe na kierunku informatyka. Nie byłem tak dobry w programowaniu. Dlatego każde ogłoszenie jakie przeglądałem z tego działu dotyczyło głównie, że poszukują programistę lub pracownika do działu informatyki. Przez przypadek szukając ogłoszeń o pracę natrafiłem na jedno z firmy HRC o tym, że poszukują pracowników produkcyjnych do składania sprzętów elektronicznych znanej marki. Zgłosiłem się do tej rekrutacji bez wahania. Na początku porozmawiałem z konsultantem na temat wykształcenia i doświadczeń zawodowych. Z automatu zostałem zakwalifikowany do kolejnego etapu, czyli rozmowy kwalifikacyjnej. Tam czekało na mnie kolejno rozwiązanie testów ogólnych z wiedzy branży informatycznej i technicznej budowy sprzętów elektronicznych, znajomości języków obcych, głównie angielskiego, ponieważ jest to przewodni język w tej branży, nie wyliczając części robionych w Chinach. Potem odbyło się AC/DC i następnie zadania na e-simulatorze. W części praktycznej rozmowy kwalifikacyjnej miałem do zrobienia mając sprzęt losowo wybrany rozłożyć na części pierwsze, zidentyfikować wadę, naprawić, złożyć i sprawdzić czy działa poprawnie. W moim przypadku był to netbook. Nie było ustalonego górnego limitu czasowego, ale cały czas byłem pod obserwacją. Na koniec miałem ponowną rozmowę z konsultantem z firmy HRC, z którym to podzieliłem się wrażeniami po odbytym procesie rekrutacji. Muszę przyznać, że to było dla mnie ciekawe doświadczenie. Po około tygodniu czasu dostałem pozytywną odpowiedź z firmy HRC. Byłem bardzo zadowolony z werdyktu. Jeszcze tylko miałem przejść wstępne szkolenia i można przystępować do pracy. Jedynym mankamentem w nowej pracy jest odległość od domu (około 250 km). Dla mnie to nie ma większego znaczenia, ponieważ dla tak dobrze płatnej i perspektywicznej w rozwoju posady trzeba iść na kompromis. Przez około dwa miesiące będę dojeżdżał, a potem rozejrzę się za jakimś lokum. Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz