Witam. Obserwując od bardzo
dawna jak układa się sytuacja na rynku pracy zdecydowałam się pójść w kierunku
technicznym. Dlatego wybrałam WAT. W trakcie toku studiów rozglądałam się za
ofertami pracy, jakie mnie będą czekały po ukończeniu studiów pierwszego
stopnia. Jednak nie będę traciła czasu i jeśli uda mi się coś odpowiedniego
znaleźć zmienię formę ich realizacji na tryb zaoczny. Zaczęłam się rozglądać za
ofertami i natknęłam na ogłoszenie jednej z firm pośredniczących przy
generalnym wykonawcy inwestycji, który to poszukiwał osoby odpowiadającej, a
właściwie asystentki odpowiadającej za kontakt z generalnym wykonawcą. Po
zapoznaniu się z treścią oferty zgłosiłam się do rekrutacji. Odpowiedzialnością
za jej przebieg była to firma HRC. Z tego co się dowiedziałam o niej jest
organizatorem lub pośrednikiem w tego typu przedsięwzięciach. Honoruje usługi z
zakresu recruitment process outsourcing, outplacement, prawa pracy i nie tylko.
Do penetracji rynku pracy posługuje się metodami direct search i executive
search w zależności na jakie stanowisko są poszukiwani kandydaci. Zostałam
wstępnie przesłuchana przez pracownika z firmy HRC. Odpowiadałam mu na pytania
dotyczące mojego doświadczenia zawodowego, szkół i kursów ukończonych.
Dodatkowym zagadnieniem, którego poddana zostałam weryfikacji to znajomość
podstawowych terminów branży budowlanej. Następnego dnia odbyła się rozmowa
kwalifikacyjna. Na początek miałam się zaprezentować krótko. Następnie czekały
mnie testy wiedzy z ogólnych zasad i przepisów funkcjonujących w branży
budowlanej. Organizatorzy nie ukrywali, że praca na tym stanowisku wiąże się z
dużymi napięciami i pracą pod presją czasu. Kolejno odbyło się AC/DC i zadania
z e-simulatora. To co mi dali do zrobienia tylko pozornie było łatwym zadaniem.
W rzeczywistości dla kogoś tak mało jeszcze obytego w tej branży mogło mnie
bardzo zaskoczyć. Do rozwiązania miałam przygotowanie zamówienia na materiały
budowlane dla generalnego wykonawcy. Trudność tego zadania polegała na tym, że
nie wszystko mógł dostać na czas. Trzeba było porozmawiać z przedstawicielem
naszego partnera, uspokoić i zapewnić, że nasza firma wywiąże się z
zobowiązania. To było ostatnie zadanie dla mnie. Teraz musiałam czekać na
werdykt, który zapadł po tygodniu czasu. Niestety dla mnie nie zakończył się
pomyślnie. Dostałam za to kolejną szansę od firmy HRC. Zaproponowali mi udział
w rekrutacji na stanowisko asystentki głównego architekta. Nie pozostało mi nic
innego jak wyciągnąć wnioski z poprzedniej rekrutacji i dobrze przygotować się
do następnego wyzwania. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz