środa, 14 października 2015

Najważniejsze decyzje życiowe podejmujesz ciągle



Witam. Obserwując od bardzo dawna jak układa się sytuacja na rynku pracy zdecydowałam się pójść w kierunku technicznym. Dlatego wybrałam WAT. W trakcie toku studiów rozglądałam się za ofertami pracy, jakie mnie będą czekały po ukończeniu studiów pierwszego stopnia. Jednak nie będę traciła czasu i jeśli uda mi się coś odpowiedniego znaleźć zmienię formę ich realizacji na tryb zaoczny. Zaczęłam się rozglądać za ofertami i natknęłam na ogłoszenie jednej z firm pośredniczących przy generalnym wykonawcy inwestycji, który to poszukiwał osoby odpowiadającej, a właściwie asystentki odpowiadającej za kontakt z generalnym wykonawcą. Po zapoznaniu się z treścią oferty zgłosiłam się do rekrutacji. Odpowiedzialnością za jej przebieg była to firma HRC. Z tego co się dowiedziałam o niej jest organizatorem lub pośrednikiem w tego typu przedsięwzięciach. Honoruje usługi z zakresu recruitment process outsourcing, outplacement, prawa pracy i nie tylko. Do penetracji rynku pracy posługuje się metodami direct search i executive search w zależności na jakie stanowisko są poszukiwani kandydaci. Zostałam wstępnie przesłuchana przez pracownika z firmy HRC. Odpowiadałam mu na pytania dotyczące mojego doświadczenia zawodowego, szkół i kursów ukończonych. Dodatkowym zagadnieniem, którego poddana zostałam weryfikacji to znajomość podstawowych terminów branży budowlanej. Następnego dnia odbyła się rozmowa kwalifikacyjna. Na początek miałam się zaprezentować krótko. Następnie czekały mnie testy wiedzy z ogólnych zasad i przepisów funkcjonujących w branży budowlanej. Organizatorzy nie ukrywali, że praca na tym stanowisku wiąże się z dużymi napięciami i pracą pod presją czasu. Kolejno odbyło się AC/DC i zadania z e-simulatora. To co mi dali do zrobienia tylko pozornie było łatwym zadaniem. W rzeczywistości dla kogoś tak mało jeszcze obytego w tej branży mogło mnie bardzo zaskoczyć. Do rozwiązania miałam przygotowanie zamówienia na materiały budowlane dla generalnego wykonawcy. Trudność tego zadania polegała na tym, że nie wszystko mógł dostać na czas. Trzeba było porozmawiać z przedstawicielem naszego partnera, uspokoić i zapewnić, że nasza firma wywiąże się z zobowiązania. To było ostatnie zadanie dla mnie. Teraz musiałam czekać na werdykt, który zapadł po tygodniu czasu. Niestety dla mnie nie zakończył się pomyślnie. Dostałam za to kolejną szansę od firmy HRC. Zaproponowali mi udział w rekrutacji na stanowisko asystentki głównego architekta. Nie pozostało mi nic innego jak wyciągnąć wnioski z poprzedniej rekrutacji i dobrze przygotować się do następnego wyzwania. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz