Witam. Pochodzę z niewielkiego miasta. Po ukończonej
szkole średniej pragnąłem pójść dalej na studia inżynierskie. Udało mi się
dostać na składany kierunek. Chciałem podjąć zaoczny tok nauki, ponieważ wiem
że mając ukończone studia, ale nie posiadając doświadczenia w branży, moje
szanse delikatnie określając były małe. Dlatego już w wakacje, po odebraniu
dyplomu ukończenia szkoły średniej zacząłem szukać miejsca, gdzie można byłoby
odbyć praktyki. Pytałem się w wielu instytucjach państwowych, składałem podania,
niestety na nic się to zdało. Powoli się kończyły okres wakacji, a ja cały czas
w miejscu byłem. Przeglądając oferty pracy natknąłem się na ofertę firmy HRC.
Zadzwoniłem i umówiłem się na spotkanie. Pani, która mnie przesłuchiwała od
razu zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Zaczęła mnie wypytywać praktycznie o
wszystko, czyli ostatnia ukończona szkoła, wynik na świadectwie dojrzałości, cechy,
umiejętności, itp. Na początek sprawdziła biegłość pracy na komputerze
(wyszukiwanie informacji w Internecie, praca na programach Microsoft Office,
znajomość systemu Windows), obsługa urządzeń biurowych oraz znajomość
niektórych przepisów. Czekałem około 15 minut na sprawdzenie osiągniętych
wyników i przedstawienie podsumowania. Opowiedziałem także trochę o sobie, o
zainteresowaniach, dalszych planach przyszłościowych. Z jej relacji wynikało,
że jestem osobą o szerokich zainteresowaniach, uczciwą, potrafiąca poradzić
sobie np. z czynnościami typowo biurowymi, mająca jasno sprecyzowane cele i
dążąca do ich osiągnięcia. Zaproponowała mi na początek pakiet szkoleń, które
mnie przygotują do praktyki w urzędzie w dziale geodezji i architektury. Chodzi
przede wszystkim o poznanie środowiska, nabyciu wiedzy merytorycznej oraz gdzie
szukać informacji. Zgodziłem się na proponowane warunki. Wszystko to trwało
około 2 tygodni. Pod koniec września udało mi się z pozytywnym rezultatem
ukończyć i od nowego miesiąca mogłem zaczynać pracę w urzędzie. Szkoda, że
wcześniej się nie zgłosiłem do firmy HRC. Nie warto jest szukać pracy na własną
rękę, tylko lepiej zgłosić się do specjalistów, którzy znają się na tym co
robią, doskonale orientują się w panujących trendach i nastrojach pracodawców
działających na terenie naszego kraju. Pozdrawiam wszystkich.
środa, 29 kwietnia 2015
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Kierowca autobusu – dlaczego nie kobieta
Witam. Mam koleżankę z 5 lat starszą ode mnie. Znamy
się jeszcze ze szkoły podstawowej. Podzieliła się ze mną historią, jak udało
się jej zatrudnić w Grupie Mobilis. Co mnie najbardziej zaskoczyło na
stanowisku kierowcy autobusu. Kiedy ja jeszcze robiłem prawko na osobówkę, ona
już myślała, żeby zrobić na coś większego i wybrała autobus. Ja osobiście
miałem mieszane uczucia co do jej wyboru, ale jej nie zniechęciłem. Gdy ja
miałem egzamin na kat. B przypadkiem się spotkaliśmy na Sali oczekiwań do
egzaminu praktycznego, a ona czekała także na egzamin, tyle że kat. D. Ciągle
nie mogłem uwierzyć w ten fakt. Potem się wzajemnie podzieliliśmy informacjami
o tym, że zdaliśmy egzamin. Gdy przyszło nam odbierać uprawnienia, moja
koleżanka już złożyła papiery do kilku firm transportowych, w tym także do
grupy Mobilis. Osoby, które ja rekrutowały, bardzo życzliwie ją potraktowały.
Pokierowali co zrobić, do kogo się zgłosić, ogólne warunki zatrudnienia, itp. Dostała
od tego ostatniego pozytywną odpowiedź, ale nie bez warunkowo. Zaczęła mi
tłumaczyć, że potrzeba jeszcze zrobić kursy na przewóz osób i rzeczy. Na
szczęście firma daje jej taką możliwość zrobienia, a potem co miesiąc będzie
odtrącać część z wynagrodzenia, jako rata za kursy. Wszystko potwierdzone
stosownymi umowami. Pomyślała sobie, że inwestują w nią tak chętnie, bo w sumie
niewiele kobiet prowadzi takie typu pojazdy. W sumie cały proces szkolenia i
przygotowania na stanowisko pracy trwał około miesiąca. Przez ten okres nie
widziałem się z nią. Po 1,5 miesiąca zadzwoniła do mnie i opowiedziała jak
teraz wygląda obecna sytuacja. Wprawdzie na początek dali jej trasy w okolicach
Lublina. Trochę to daleko od domu, bo mieszka w okolicach Warszawy. Z tego co
mi mówiła jest to rozwiązanie na 2 miesiące ze względu na braki kadrowe.
Oczywiście wcześniej z nią poruszyli ten temat i zapytali o zgodę. Tak to by
pewnie czekała na inną propozycję. Lepiej dla niej, bo już może budować doświadczenie
swoje, jak na początku na trasach trochę mniej ruchliwych. Oczywiście w zamian,
że tak daleko od domu musi pracować może zamieszkać w tymczasowym hotelu
pracowniczym lub bezpłatny dojazd do Warszawy. Życzę jej wszystkiego
najlepszego. Pozdrawiam wszystkich.
Zaufaj specjalistom w branży
Witam. Jestem kierownikiem niższego szczebla w jednej z firm
zajmujących się dystrybucją małego agd i rtv do sklepów. Mam pod sobą około 15
osób. Ze względu na podpisanie kolejnego przez naszą firmę kontraktu na dostawę
sprzętu do znanej sieci sklepów elektronicznych, mój przełożony zlecił mi
znalezienie dodatkowych 5 osób, które się będą zajmować przez ten czas tym
zamówieniem. Miałem 2 tygodnie na uzupełnienie kadry. Zacząłem szukać w Internecie,
zamieściłem ogłoszenia. Po kilku dniach braku odzewu, na skrzynkę pocztową
dostałem intratną ofertę od agencji HRC.
Nigdy nie miałem doświadczenia współpracy z taką firmą, ale czas nagli,
to się skontaktowałem. Konsultantka przeprowadziła ankietę na temat jakich
pracowników poszukuje, czego bym od nich wymagał, typ przedsiębiorstwa, czas
pracy, dojazd, itp. Zaznaczyłem, że bardzo mi zależy na czasie. Zbliżał się
termin wyznaczony przez mojego szefa. W pracy już był odczuwany większy stres
jej napływem. Na trzy dni przed końcem tego terminu przyjeżdża do mnie
konsultantka. Ma ze sobą około 20 kandydatów. Dla mnie szok! Zapytała się czy
można by było udostępnić trochę miejsca na magazynie i swój czas poświęciłem na
zorganizowanie jej tego spotkania. Akurat pracownicy poszli na przerwę, to
zrobiło się trochę swobodnie. Na osobności konsultantka poprosiła o wyznaczenie
kandydatom kilku zadań, z jakimi przyszło im tu się zmierzyć. Pomyślałem i
przygotowałem listy z zamówieniami dla sklepów. Zanim doszło do ich realizacji
było kilkanaście minut prezentacji zakładu pracy. Byłem pod wrażeniem
przygotowania merytorycznego pani z HRC. Potem oddała mi głos i przeszliśmy do
zadań. Żeby nie robić zbędnego zamieszania poprosiłem, żeby robili 3-4 osoby,
potem następne. Dla mnie najważniejsze były cechy, takie jak orientacja i
sprawność poruszania się po magazynie, umiejętność korzystania z narzędzi
magazynowych, radzenie sobie w nietypowych sytuacjach (np. towar położony poza
zasięgiem rąk). Na koniec konsultantka przedstawiła mi raport, który z
kandydatów najlepiej wypadł w teorii, a ja wybrałem tego najlepszego w
czynnościach praktycznych. Na koniec tygodnia mogłem przekazać swojemu
przełożonemu dobrą wiadomość, że udało mi się uzupełnić braki kadrowe. Zostało
mi tylko szybkie wdrożenie ich do pracy i integracja z obecną załogą. Firma HRC
pomogła mi dobrać ludzi do pracy. Pozytywnie mnie zaskoczyło przygotowanie i
profesjonalizm osoby przygotowującej kandydatów, a także cały proces rekrutacji
i selekcji. Rekomenduje ich usługi znajomym, a mam kilku, którzy borykają się z
doborem odpowiednich kandydatów. Dziękuje i pozdrawiam.
wtorek, 21 kwietnia 2015
Pracownik techniczny – nie tylko dla osób starszych
Witam. Historia ta wydarzyła się około 1,5 roku
temu. Gdy z końcem roku dostałem dość niespodziewanie od swojego już
poprzedniego pracodawcy wypowiedzenie umowy. Argumentował to faktem, że mamy
kryzys i trzeba podjąć decyzję co do dalszego funkcjonowania zakładu pracy. Ja,
jako osoba młoda, mam jeszcze szanse na znalezienie jakiegokolwiek innego
zajęcia. Natomiast inni, co pobierają świadczenia (emerytury czy renty) nie ma
już tak dużych szans. Musiałem się z tym faktem pogodzić i zacząłem szukać
pracy. Zgłosiłem się do firmy HRC i po niespełna kilku dniach dostałem ofertę
pracy na stanowisko do działu technicznego jednej z firm szkoleniowych.
Konsultantka, z którą rozmawiałem przedstawiła mi ogólną charakterystykę firmy
i podstawowy zakres obowiązków, ale rekrutując już wiele osób tam, duża część
nie przetrwała 3 miesięcy ze względu na szersze spektrum pracy. Myślę, że to
coś dla mnie. Przynajmniej będę w ciągłym transie pracy i nie będę myślał jak
sobie ten czas organizować. Podpowiedziała mi także żeby poczytać coś na temat
charakteru działalności firmy. Poszedłem na umówioną rozmowę kwalifikacyjną.
Już na początku miałem trudności, bo osoba z którą miałem rozmawiać zawczasu
zadzwoniła do mnie, że się spóźni. W końcu miało już nie dojść do spotkania,
gdyby nie moja nieustępliwość i dążenie do celu. Jestem na miejscu i czekam na
Pana aż przyjedzie. Z 1,5 godzinnym poślizgiem, ale udało się przeprowadzić
rozmowę kwalifikacyjną. Po około trzech dniach dostałem informacje i wytyczne
od konsultantki HRC, że będzie przeprowadzony próbny test na pracownika w
dziale technicznym tej że firmy. Wyznaczono mi termin. Na miejscu było około 5
osób. Wszyscy to osoby młode poniżej 25 roku życia. Do wykonania było kilka
zadań, z jakimi najczęściej byśmy w tej pracy się spotykali. Ja miałem
następujące: wyszukiwanie informacji w Internecie na dany temat (w moim
przypadku to było załatwienie sprawy urzędowej + pojechanie do instytucji i
przywiezienie zaświadczenia), przy okazji sprawdzono moją orientację w mieście,
sprawność poruszania się samochodem. Po tym miałem jeszcze parę zadań
technicznych, np. przykręcenie odpadającego gniazdka, wymiana halogenów
świetlnych). Na koniec dostałem zadanie co robić w przypadku gdy np., nie ma
prądu na jednej z sal szkoleniowych lub w łazience nie ma wody. Rozwiązaniem
było kontakt do specjalisty, opisanie i rozwiązanie istniejącej niedogodności.
Muszę przyznać, że to co tu doświadczyłem, to dla mnie było coś nowego i bardzo
pomysłowego przeprowadzenia rekrutacji i selekcji kandydatów. Po około tygodniu
dostałem z HRC pozytywną informację o przejściu pomyślnie procesu rekrutacji i
z nowym miesiącem mogę iść do pracy. Pracuje już tam 9 miesiąc i jestem bardzo
zadowolony z tego zajęcia. Pracuje wśród młodych i pozytywnie zakręconych
ludzi. Miewając ciężkie dni, a takie nie raz były, mogłem liczyć na ich
wsparcie i zrozumienie. Płaca ma tu drugorzędne znaczenie, ale na moje
zobowiązania i godne przeżycie wystarczy, a liczą się przede wszystkim warunki
pracy. Pozdrawiam wszystkich.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

