środa, 29 kwietnia 2015

Najlepsza ścieżka na start



Witam. Pochodzę z niewielkiego miasta. Po ukończonej szkole średniej pragnąłem pójść dalej na studia inżynierskie. Udało mi się dostać na składany kierunek. Chciałem podjąć zaoczny tok nauki, ponieważ wiem że mając ukończone studia, ale nie posiadając doświadczenia w branży, moje szanse delikatnie określając były małe. Dlatego już w wakacje, po odebraniu dyplomu ukończenia szkoły średniej zacząłem szukać miejsca, gdzie można byłoby odbyć praktyki. Pytałem się w wielu instytucjach państwowych, składałem podania, niestety na nic się to zdało. Powoli się kończyły okres wakacji, a ja cały czas w miejscu byłem. Przeglądając oferty pracy natknąłem się na ofertę firmy HRC. Zadzwoniłem i umówiłem się na spotkanie. Pani, która mnie przesłuchiwała od razu zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Zaczęła mnie wypytywać praktycznie o wszystko, czyli ostatnia ukończona szkoła, wynik na świadectwie dojrzałości, cechy, umiejętności, itp. Na początek sprawdziła biegłość pracy na komputerze (wyszukiwanie informacji w Internecie, praca na programach Microsoft Office, znajomość systemu Windows), obsługa urządzeń biurowych oraz znajomość niektórych przepisów. Czekałem około 15 minut na sprawdzenie osiągniętych wyników i przedstawienie podsumowania. Opowiedziałem także trochę o sobie, o zainteresowaniach, dalszych planach przyszłościowych. Z jej relacji wynikało, że jestem osobą o szerokich zainteresowaniach, uczciwą, potrafiąca poradzić sobie np. z czynnościami typowo biurowymi, mająca jasno sprecyzowane cele i dążąca do ich osiągnięcia. Zaproponowała mi na początek pakiet szkoleń, które mnie przygotują do praktyki w urzędzie w dziale geodezji i architektury. Chodzi przede wszystkim o poznanie środowiska, nabyciu wiedzy merytorycznej oraz gdzie szukać informacji. Zgodziłem się na proponowane warunki. Wszystko to trwało około 2 tygodni. Pod koniec września udało mi się z pozytywnym rezultatem ukończyć i od nowego miesiąca mogłem zaczynać pracę w urzędzie. Szkoda, że wcześniej się nie zgłosiłem do firmy HRC. Nie warto jest szukać pracy na własną rękę, tylko lepiej zgłosić się do specjalistów, którzy znają się na tym co robią, doskonale orientują się w panujących trendach i nastrojach pracodawców działających na terenie naszego kraju. Pozdrawiam wszystkich.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Kierowca autobusu – dlaczego nie kobieta



Witam. Mam koleżankę z 5 lat starszą ode mnie. Znamy się jeszcze ze szkoły podstawowej. Podzieliła się ze mną historią, jak udało się jej zatrudnić w Grupie Mobilis. Co mnie najbardziej zaskoczyło na stanowisku kierowcy autobusu. Kiedy ja jeszcze robiłem prawko na osobówkę, ona już myślała, żeby zrobić na coś większego i wybrała autobus. Ja osobiście miałem mieszane uczucia co do jej wyboru, ale jej nie zniechęciłem. Gdy ja miałem egzamin na kat. B przypadkiem się spotkaliśmy na Sali oczekiwań do egzaminu praktycznego, a ona czekała także na egzamin, tyle że kat. D. Ciągle nie mogłem uwierzyć w ten fakt. Potem się wzajemnie podzieliliśmy informacjami o tym, że zdaliśmy egzamin. Gdy przyszło nam odbierać uprawnienia, moja koleżanka już złożyła papiery do kilku firm transportowych, w tym także do grupy Mobilis. Osoby, które ja rekrutowały, bardzo życzliwie ją potraktowały. Pokierowali co zrobić, do kogo się zgłosić, ogólne warunki zatrudnienia, itp. Dostała od tego ostatniego pozytywną odpowiedź, ale nie bez warunkowo. Zaczęła mi tłumaczyć, że potrzeba jeszcze zrobić kursy na przewóz osób i rzeczy. Na szczęście firma daje jej taką możliwość zrobienia, a potem co miesiąc będzie odtrącać część z wynagrodzenia, jako rata za kursy. Wszystko potwierdzone stosownymi umowami. Pomyślała sobie, że inwestują w nią tak chętnie, bo w sumie niewiele kobiet prowadzi takie typu pojazdy. W sumie cały proces szkolenia i przygotowania na stanowisko pracy trwał około miesiąca. Przez ten okres nie widziałem się z nią. Po 1,5 miesiąca zadzwoniła do mnie i opowiedziała jak teraz wygląda obecna sytuacja. Wprawdzie na początek dali jej trasy w okolicach Lublina. Trochę to daleko od domu, bo mieszka w okolicach Warszawy. Z tego co mi mówiła jest to rozwiązanie na 2 miesiące ze względu na braki kadrowe. Oczywiście wcześniej z nią poruszyli ten temat i zapytali o zgodę. Tak to by pewnie czekała na inną propozycję. Lepiej dla niej, bo już może budować doświadczenie swoje, jak na początku na trasach trochę mniej ruchliwych. Oczywiście w zamian, że tak daleko od domu musi pracować może zamieszkać w tymczasowym hotelu pracowniczym lub bezpłatny dojazd do Warszawy. Życzę jej wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam wszystkich.

Zaufaj specjalistom w branży




Witam. Jestem kierownikiem niższego szczebla w jednej z firm zajmujących się dystrybucją małego agd i rtv do sklepów. Mam pod sobą około 15 osób. Ze względu na podpisanie kolejnego przez naszą firmę kontraktu na dostawę sprzętu do znanej sieci sklepów elektronicznych, mój przełożony zlecił mi znalezienie dodatkowych 5 osób, które się będą zajmować przez ten czas tym zamówieniem. Miałem 2 tygodnie na uzupełnienie kadry. Zacząłem szukać w Internecie, zamieściłem ogłoszenia. Po kilku dniach braku odzewu, na skrzynkę pocztową dostałem intratną ofertę od agencji HRC.  Nigdy nie miałem doświadczenia współpracy z taką firmą, ale czas nagli, to się skontaktowałem. Konsultantka przeprowadziła ankietę na temat jakich pracowników poszukuje, czego bym od nich wymagał, typ przedsiębiorstwa, czas pracy, dojazd, itp. Zaznaczyłem, że bardzo mi zależy na czasie. Zbliżał się termin wyznaczony przez mojego szefa. W pracy już był odczuwany większy stres jej napływem. Na trzy dni przed końcem tego terminu przyjeżdża do mnie konsultantka. Ma ze sobą około 20 kandydatów. Dla mnie szok! Zapytała się czy można by było udostępnić trochę miejsca na magazynie i swój czas poświęciłem na zorganizowanie jej tego spotkania. Akurat pracownicy poszli na przerwę, to zrobiło się trochę swobodnie. Na osobności konsultantka poprosiła o wyznaczenie kandydatom kilku zadań, z jakimi przyszło im tu się zmierzyć. Pomyślałem i przygotowałem listy z zamówieniami dla sklepów. Zanim doszło do ich realizacji było kilkanaście minut prezentacji zakładu pracy. Byłem pod wrażeniem przygotowania merytorycznego pani z HRC. Potem oddała mi głos i przeszliśmy do zadań. Żeby nie robić zbędnego zamieszania poprosiłem, żeby robili 3-4 osoby, potem następne. Dla mnie najważniejsze były cechy, takie jak orientacja i sprawność poruszania się po magazynie, umiejętność korzystania z narzędzi magazynowych, radzenie sobie w nietypowych sytuacjach (np. towar położony poza zasięgiem rąk). Na koniec konsultantka przedstawiła mi raport, który z kandydatów najlepiej wypadł w teorii, a ja wybrałem tego najlepszego w czynnościach praktycznych. Na koniec tygodnia mogłem przekazać swojemu przełożonemu dobrą wiadomość, że udało mi się uzupełnić braki kadrowe. Zostało mi tylko szybkie wdrożenie ich do pracy i integracja z obecną załogą. Firma HRC pomogła mi dobrać ludzi do pracy. Pozytywnie mnie zaskoczyło przygotowanie i profesjonalizm osoby przygotowującej kandydatów, a także cały proces rekrutacji i selekcji. Rekomenduje ich usługi znajomym, a mam kilku, którzy borykają się z doborem odpowiednich kandydatów. Dziękuje i pozdrawiam.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Pracownik techniczny – nie tylko dla osób starszych



Witam. Historia ta wydarzyła się około 1,5 roku temu. Gdy z końcem roku dostałem dość niespodziewanie od swojego już poprzedniego pracodawcy wypowiedzenie umowy. Argumentował to faktem, że mamy kryzys i trzeba podjąć decyzję co do dalszego funkcjonowania zakładu pracy. Ja, jako osoba młoda, mam jeszcze szanse na znalezienie jakiegokolwiek innego zajęcia. Natomiast inni, co pobierają świadczenia (emerytury czy renty) nie ma już tak dużych szans. Musiałem się z tym faktem pogodzić i zacząłem szukać pracy. Zgłosiłem się do firmy HRC i po niespełna kilku dniach dostałem ofertę pracy na stanowisko do działu technicznego jednej z firm szkoleniowych. Konsultantka, z którą rozmawiałem przedstawiła mi ogólną charakterystykę firmy i podstawowy zakres obowiązków, ale rekrutując już wiele osób tam, duża część nie przetrwała 3 miesięcy ze względu na szersze spektrum pracy. Myślę, że to coś dla mnie. Przynajmniej będę w ciągłym transie pracy i nie będę myślał jak sobie ten czas organizować. Podpowiedziała mi także żeby poczytać coś na temat charakteru działalności firmy. Poszedłem na umówioną rozmowę kwalifikacyjną. Już na początku miałem trudności, bo osoba z którą miałem rozmawiać zawczasu zadzwoniła do mnie, że się spóźni. W końcu miało już nie dojść do spotkania, gdyby nie moja nieustępliwość i dążenie do celu. Jestem na miejscu i czekam na Pana aż przyjedzie. Z 1,5 godzinnym poślizgiem, ale udało się przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną. Po około trzech dniach dostałem informacje i wytyczne od konsultantki HRC, że będzie przeprowadzony próbny test na pracownika w dziale technicznym tej że firmy. Wyznaczono mi termin. Na miejscu było około 5 osób. Wszyscy to osoby młode poniżej 25 roku życia. Do wykonania było kilka zadań, z jakimi najczęściej byśmy w tej pracy się spotykali. Ja miałem następujące: wyszukiwanie informacji w Internecie na dany temat (w moim przypadku to było załatwienie sprawy urzędowej + pojechanie do instytucji i przywiezienie zaświadczenia), przy okazji sprawdzono moją orientację w mieście, sprawność poruszania się samochodem. Po tym miałem jeszcze parę zadań technicznych, np. przykręcenie odpadającego gniazdka, wymiana halogenów świetlnych). Na koniec dostałem zadanie co robić w przypadku gdy np., nie ma prądu na jednej z sal szkoleniowych lub w łazience nie ma wody. Rozwiązaniem było kontakt do specjalisty, opisanie i rozwiązanie istniejącej niedogodności. Muszę przyznać, że to co tu doświadczyłem, to dla mnie było coś nowego i bardzo pomysłowego przeprowadzenia rekrutacji i selekcji kandydatów. Po około tygodniu dostałem z HRC pozytywną informację o przejściu pomyślnie procesu rekrutacji i z nowym miesiącem mogę iść do pracy. Pracuje już tam 9 miesiąc i jestem bardzo zadowolony z tego zajęcia. Pracuje wśród młodych i pozytywnie zakręconych ludzi. Miewając ciężkie dni, a takie nie raz były, mogłem liczyć na ich wsparcie i zrozumienie. Płaca ma tu drugorzędne znaczenie, ale na moje zobowiązania i godne przeżycie wystarczy, a liczą się przede wszystkim warunki pracy. Pozdrawiam wszystkich.