Witam. Pracuję obecnie na stanowisku kierowniczym
średniego szczebla. Mam pod sobą około 60 osób w tym 3 osoby z niższego
szczebla kierowniczego na różnych działach. Właśnie to z tego stanowiska udało
mi się awansować i to dzięki skorzystaniu z usług firmy HRC. Zaczynałem pracę w
tej firmie jako szeregowy pracownik. Było to około 6 lat temu. Jest to firma,
która produkuje i sprzedaje elementy małego i dużego AGD. Zaczynałem tam jako
magazynier. Na szczęście nie były wymagane uprawnienia na wózki widłowe, więc
podjąłem taką pracę. Pensję miałem na poziomie 1600 zł do ręki. Po około dwóch
latach zaproponowano mi podniesienie pensji o 300 zł, ale z większym i bardziej
odpowiedzialnymi obowiązkami. Praca w innej części magazynu, kontrola przepływu
towarów, w większości praca przy komputerze. Do tej pory koncentrowałem się na
realizacji zamówień na części i monitorowanie stanu. Po roku zwolniło się
stanowisko na kierownika działu, ponieważ osoba, która pełniła do tej pory
funkcję, rozwiązała umowę. Z jednej strony pomyślałem, że to trochę za szybko.
Z drugiej jednak strony bardzo chciałem podjąć się tego wyzwania. Dlatego
zgłosiłem się do firmy HRC. Z początku nie miałem zbytnio przekonania czy to
coś mi pomoże. Okazało się, że pomyliłem. Spotkałem się z konsultantem.
Opowiedziałem mu o całej sytuacji. Dowiedziałem się, że współpracują z moją
obecną firmą. Poszukują kandydatów właśnie na takie stanowiska kierownicze.
Pani, z którą rozmawiałem, była naprawdę sympatyczną i tak pomocną, że
zaoferowała mi pakiet szkoleń przygotowujących do objęcia tego stanowiska, tak
aby się zmieścić przed końcem etapu składania dokumentów. W sumie to było
jeszcze dwa tygodnie. Do tego moja kandydatura byłaby rozpatrywana jako opcja
rekrutacji wewnętrznej, ale powadzonej przez zewnętrzną firmę. Wprawdzie mi nie
obiecała, ale konsultantka przedstawiając moją kandydaturę spróbuje pokazać
mnie w jak najlepszym świetle wobec mojego szefa, że to ja najbardziej się
nadaje do objęcia tego wakatu. Po zakończeniu etapu rekrutacji i selekcji otrzymałem
telefon z firmy HRC o zakwalifikowaniu się do rozmowy kwalifikacyjnej. Podczas
właśnie tego spotkania, na którym był mój pracodawca i osoba z HRC nie krył
zaskoczenia. Po tej rozmowie poczułem, że się do mnie przekonał, choć
zachowałem stonowany optymizm. Po kolejnych dwóch tygodniach dostałem pozytywną
informację o przejściu do ostatniego etapu i swój cel osiągnąłem. Jeszcze była
taka sytuacja, że podszedł do mnie mój szef i pyta się mnie, dlaczego nie
poszedłem do niego i nie zapytałem osobiście. Odpowiedziałem mu tak, że nie
chciałem żeby Pana posądzano o protekcję. Dlatego wyszedłem jako kandydat
niezależny. Taka sama sytuacja była w przypadku awansu na stanowisko kierownika
średniego szczebla, co robię do tej pory. To udowadnia, że bez niczyjej pomocy,
a dzięki determinacji i dążeniu do wyznaczonych celów oraz bez znajomości udało
mi się osiągnąć. W moim wymiarze to jest sukces i nie poprzestaje na tym.
Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie tych, co pracują ciężko latami, aby dopiąć
swoich celów. Mój przykład pokazuje, że się da, tylko trzeba znaleźć takiego
pracodawcę. Życzę wam Wszystkim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz