Witam. Od około trzech miesięcy pracuje
na stanowisku przedstawiciela handlowego. Zajmuje się sprzedażą zestawów
startowych do telefonów komórkowych (rozmowy i smsy) oraz startery do
Internetu. Jak na razie to nie mam powodów do narzekania. Pracę znalazłem dzięki
agencji HRC. Wprawdzie szukałem czegoś innego, ale po rozmowie z konsultantem
stwierdziłem, że to będzie dobry krok w mojej karierze. Oczywiście przedstawiłem
mu moją dotychczasową ścieżkę zawodową. Nie było to coś wielkiego czy
ambitnego, ale to może duży krok naprzód. Byłem pytany m. in. O motywację do
zmiany pracy, dlaczego wybrałem ich agencję, an nie inną, czym się kierowałem
dokonując wyboru, oczekiwania co do podjęcia nowej pracy, preferencje branżowe,
płacowe. Jednym z trudniejszych pytań to było próba sprzedaży czegoś co było na
biurku, np. długopisu. No i oczywiście miałem pytania rzędu skrajnych,
ekstremalnych sytuacji. Na początek to
warunki finansowe jak na każdym początkującym stanowisku. Pensja na poziomie
minimalnej płacy krajowej i umowa zlecenie na trzy miesiące. Do tego dochodzą
nagrody za spełnienie planów sprzedażowych, tak więc w moim wypadku to wychodzi
około 1900 złotych do ręki. Jest to produkt, który się sprzedaje dosyć dobrze.
Nie muszę się zbytnio gimnastykować, a
najlepiej idą mi to te startery do Internetu. W sumie jest to alternatywa
jeszcze dla dość drogich ofert Internetu mobilnego. Przez ten okres, co
przepracowałem, zawiązałem kontakt z kilkoma stałymi klientami. W tym fachu
najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Nawet udało mi się wpaść w oko kilku
kierowniczkom sklepów. Kolega, z którym pracuje, też jest w moim wieku, ale
działa na innym rejonie i mówił mi, że w miesiącu to udaje mu się wyciągnąć do
2500 do rączki. Jak będzie chwila wolnego, to się z nim pogada przy piwku.
Oczywiście nie muszę chyba pisać, że samochód służbowy i telefon do celów
reprezentacyjnych mam zagwarantowany. Gdy nie ma możliwości skorzystania z
służbówki, firma płaci dodatkową 50 % gażę za wykorzystanie prywatnego auta lub
daje zlecenie na wypożyczalnię, ale są to rzadkie naprawdę sytuacje. Firma, w
której pracuje, oferuje szerokie perspektywy. To jest główny argument w
penetrowaniu rynku pracy. Większość pracodawców rzuca słowa na wiatr, a tak
naprawdę możesz i 10 lat przepracować na jednym stanowisku za taką samą stawkę,
bez specjalnego docenienia wysiłku. Dlatego myślę, że warto ten okres
przepracować, żeby później mieć lepiej. Firma została sprawdzona przez agencję
HRC i jest wiarygodną, dotrzymującą
umów. Dodatkowo ja sam jeszcze sprawdziłem, przeczytałem komentarze i opinie
innych pracowników. Tak więc pozdrawiam swoich kolegów po fachu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz