Witam. Mam koleżankę z 5 lat starszą ode mnie. Znamy
się jeszcze ze szkoły podstawowej. Podzieliła się ze mną historią, jak udało
się jej zatrudnić w Grupie Mobilis. Co mnie najbardziej zaskoczyło na
stanowisku kierowcy autobusu. Kiedy ja jeszcze robiłem prawko na osobówkę, ona
już myślała, żeby zrobić na coś większego i wybrała autobus. Ja osobiście
miałem mieszane uczucia co do jej wyboru, ale jej nie zniechęciłem. Gdy ja
miałem egzamin na kat. B przypadkiem się spotkaliśmy na Sali oczekiwań do
egzaminu praktycznego, a ona czekała także na egzamin, tyle że kat. D. Ciągle
nie mogłem uwierzyć w ten fakt. Potem się wzajemnie podzieliliśmy informacjami
o tym, że zdaliśmy egzamin. Gdy przyszło nam odbierać uprawnienia, moja
koleżanka już złożyła papiery do kilku firm transportowych, w tym także do
grupy Mobilis. Osoby, które ja rekrutowały, bardzo życzliwie ją potraktowały.
Pokierowali co zrobić, do kogo się zgłosić, ogólne warunki zatrudnienia, itp. Dostała
od tego ostatniego pozytywną odpowiedź, ale nie bez warunkowo. Zaczęła mi
tłumaczyć, że potrzeba jeszcze zrobić kursy na przewóz osób i rzeczy. Na
szczęście firma daje jej taką możliwość zrobienia, a potem co miesiąc będzie
odtrącać część z wynagrodzenia, jako rata za kursy. Wszystko potwierdzone
stosownymi umowami. Pomyślała sobie, że inwestują w nią tak chętnie, bo w sumie
niewiele kobiet prowadzi takie typu pojazdy. W sumie cały proces szkolenia i
przygotowania na stanowisko pracy trwał około miesiąca. Przez ten okres nie
widziałem się z nią. Po 1,5 miesiąca zadzwoniła do mnie i opowiedziała jak
teraz wygląda obecna sytuacja. Wprawdzie na początek dali jej trasy w okolicach
Lublina. Trochę to daleko od domu, bo mieszka w okolicach Warszawy. Z tego co
mi mówiła jest to rozwiązanie na 2 miesiące ze względu na braki kadrowe.
Oczywiście wcześniej z nią poruszyli ten temat i zapytali o zgodę. Tak to by
pewnie czekała na inną propozycję. Lepiej dla niej, bo już może budować doświadczenie
swoje, jak na początku na trasach trochę mniej ruchliwych. Oczywiście w zamian,
że tak daleko od domu musi pracować może zamieszkać w tymczasowym hotelu
pracowniczym lub bezpłatny dojazd do Warszawy. Życzę jej wszystkiego
najlepszego. Pozdrawiam wszystkich.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz