Dzisiejszy dzień zaczął
się dla mnie trochę pechowo, budzik mnie nie obudził, jeden i drugi. Chociaż nie jestem przesądny to jednak czarny kot na drodze , nawet do łazienki,
spowodował, że zacząłem się zastanawiać...
Kot mój ale... Czeka mnie
ciężki dzień, dzisiaj muszę zabawić się w psychologa i z 3 kandydatów wybrać
tego, jednego, prawdziwą perłę, która w HRC objawi swój talent i umiejętności.
Filiżanka gorącej kawy i czas ruszyć do działania. Wchodzę do biura, zasiadam ,
chwila oddechu i jestem gotów. Mogę teraz przyjąć interesantów. Wchodzi trzech mężczyzn , dwóch
w młodym wieku,jeden starszy, pobieżnie przyglądam się i już na pierwszy rzut
oka widzę, że jeden z młodych ludzi nie nadaje się, jest zbyt nerwowy i brak mu
pewności siebie. Starszy wygląda na doświadczonego, ma prezencję i mówi bardzo
konkretnie. Młody , chociaż nieco porywczy i brak mu doświadczenia to jednak
zapałem zaraża resztę . Trudny wybór,
ale muszę powołać się na intuicję, wybieram starszego z doświadczeniem,
młodszemu proponuję , żeby za jakiś czas wrócił.Po wyjściu interesantów
zastanawiam się czy dokonałem odpowiedniego wyboru, Firma HRC zgromadza
najlepszych,a może popełniłem błąd ? Ten czarny kot. Czasami sam się waham co
jest ważniejsze, zamiłowanie do pracy
czy doświadczenie. Cały czas biję się z myślami, czemu czasami wybór
jest tak trudny? A może chodziło o prezencję, a nie entuzjazm. Jak to czasami
trudno podjąć właściwą decyzje. Czas okaże czy mój wybór był trafny, jak do tej
pory trafiałem i intuicja nie zawiodła. Dzień szybko zleciał i wracam do domu, ciepły obiadek czeka, oby ten kot...zabobon niby, ale kto wie.
Jestem po pracy i chce się odprężyć przed telewizorem, nie chce myśleć nad wyborami, w końcu każdego
dnia, każdy z nas je podejmuje, takie jest życie.nikt nam nie obiecywał, że
będzie łatwo. Life is hard
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz