Dzisiaj wstałem
pozytywnie nastawiony do świata. Święta już w zasięgu ręki, mnie czeka dzisiaj
ostatni dzień w pracy. Dzisiaj kolejnym osobom dam szansę na poprawę jego
sytuacji, znajdę pracę, postanowiłem sobie, że dzisiaj w HRC dostanie pracę
osoba, która najdłużej pozostaje bezrobotna i ma najmniejsze szanse na
znalezienie pracy. Z takim nastawieniem wchodzę do biura, z uśmiechem witam współpracowników. Wyciągam akta i przeglądam. Jest kilku takich, którzy od
dłuższego czasu poszukują pracy, ale my w HRC mamy taką misję, chcemy żeby
bezrobocie się zmniejszyło i tym co szukają chcemy pomóc. Może bym się kawy
napił, hm..w sumie czemu nie. Podchodzę do automatu, biorę kawę i przeglądam
dalej dokumenty.
Niby przeglądam ale
się zastanawiam...Czemu ludzie boją się nowych wyzwań, przecież są szkolenia.
Na jednym widzę wiek 46 lat, pewnie w nie jednej pracy za samo to został
odrzucony, u nas jest inaczej, chociaż niektórym braku pewności siebie i chyba
po trosze chęci do zmiany czegoś w swoim życiu to jednak każdy zasługuje na
szansę. My tu w HRC nikogo nie odrzucamy za wiek , brak wykształcenia, my tu
chcemy właśnie takim ludziom pomóc. Otrząsam się z zamyślenia i już wiem komu
chcę pomóc. Robię odpowiednie notatki. Nie wiadomo kiedy minął mi ten dzień,
wracam do domu gdzie czeka mnie pyszny obiad, dwójka kochających dzieci i
wspaniała żona, ja to mam szczęście. Za pasem Święta , a ja wraz z rodziną
czynimy odpowiednie przygotowanie do nich. Lubię gotować i z przyjemnością
żonie pomagam w kuchni, dzieci też zajęły się pisankami, zapach Świąt jest
odczuwalny, żona upiekła piernik, niby trochę wcześnie, ale podobno lepszy jak
postoi, nie znam się na tym, ale mięso to moja działka, lubię wymyślać i
kombinować z mięsem, zawsze żona to mnie zostawia, nie chwaląc się jestem
lepszym kucharzem. Lubię Święta, tą atmosferę , nie wspominając o tym, że mogę
spać i jeść do woli :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz